Zapraszam na Facebooka


Brzydki Wrocław aktywny obecnie tylko na Facebooku. Zapraszam!


Eksport wewnętrzny i duży fiat

Tak jak na wielu strychach kurzą się dziś cuda techniki sprzed lat (choćby magnetofon szpulowy ZK 120), tak na ulicach gniją ex-cuda motoryzacji, za które nasi rodzice daliby się kiedyś pokroić.

Fiat 125p

Przykład z ulicy Prudnickiej: fiat 125p, czyli duży fiat. Pierwszy prawie-polski samochód, który na początku lat ’70 mniej więcej przypominał to, co jeździło wówczas na Zachodzie. Ambitny projekt jeszcze ekipy gomułkowskiej, w pełni wykorzystany został jednak przez Gierka i jego propagandę sukcesu. Jerzy Iwaszkiewicz, facet z magazynu Auto:

Ten samochód budził marzenia! Wtedy to była pierwsza możliwość, aby Polak zsiadł z wozu drabiniastego, wsiadł do samochodu i…zaczął jechać. A że ten samochód się nie psuł – to było niezwykłe! Samochód w Polsce jest pigułką na kompleksy. Polacy zawsze się leczyli przy pomocy samochodów, teraz dalej się leczą, tylko więcej muszą płacić.

Fiat 125p

Na Prudnickiej stoi model z początku lat ’80, kolor khaki brown. Załóżmy: rocznik 1981, czyli mój. Tuż przed wycofaniem prestiżowej włoskiej licencji, czyli sam schyłek jakiejkolwiek klasy tego produktu. Bo Włosi machnęli na nas ręką widząc, że kolejne roczniki polskiego fiata wyglądają i jeżdżą coraz gorzej. To dlatego od 1983 roku auto nosiło nazwę FSO, a nie fiat.

Fiat 125p

Spójrzcie na zdjęcia – to tak zwana „wersja zubożona”, czyli przeznaczona na rynek polski. Na eksport szły wersje luksusowe, które dostępne były u nas w formie tzw. eksportu wewnętrznego. To kolejny cudowny pomysł gospodarki socjalistycznej: dostajesz od wujka z Zachodu dolary, które musisz wymienić na bony, za które kupisz lepszej jakości produkt zachodni bądź polski. Na przykład fiataw wersji lux. Choć aby to zrobić, powinieneś mieć jeszcze talon. Bo w latach ’70 fiat kosztował 50-krotność średniej krajowej.

Bon Towarowy

Przechodząc obok tych gratów warto pomyśleć, jak bardzo kiedyś pobudzały wyobraźnię naszych rodziców. I jak mocno trzeba się było nakombinować, aby móc marzyć choćby o namiastce luksusu.

Jeśli chcesz, abym przesłał Ci maila z informacją o kolejnym wpisie – zamów sobie newsletter!

Rozpocznij dyskusje »

Świebodzki

Komentuj (1) »

Tyska

6 komentarzy »

Co to za blog?

Historie i zdjęcia Wrocławia brzydkiego: niszczejącego, zniszczonego bądź przeznaczonego do zniszczenia :)

Napisali o blogu

Kategorie