Åšlady PRL, Wraki mar 14, 2010 0 Komentarzy
Tak jak na wielu strychach kurzą się dziś cuda techniki sprzed lat (choćby magnetofon szpulowy ZK 120), tak na ulicach gniją ex-cuda motoryzacji, za które nasi rodzice daliby się kiedyś pokroić.

PrzykÅ‚ad z ulicy Prudnickiej: fiat 125p, czyli duży fiat. Pierwszy prawie-polski samochód, który na poczÄ…tku lat ’70 mniej wiÄ™cej przypominaÅ‚ to, co jeździÅ‚o wówczas na Zachodzie. Ambitny projekt jeszcze ekipy gomuÅ‚kowskiej, w peÅ‚ni wykorzystany zostaÅ‚ jednak przez Gierka i jego propagandÄ™ sukcesu. Jerzy Iwaszkiewicz, facet z magazynu Auto:
Ten samochód budziÅ‚ marzenia! Wtedy to byÅ‚a pierwsza możliwość, aby Polak zsiadÅ‚ z wozu drabiniastego, wsiadÅ‚ do samochodu i…zaczÄ…Å‚ jechać. A że ten samochód siÄ™ nie psuÅ‚ – to byÅ‚o niezwykÅ‚e! Samochód w Polsce jest piguÅ‚kÄ… na kompleksy. Polacy zawsze siÄ™ leczyli przy pomocy samochodów, teraz dalej siÄ™ leczÄ…, tylko wiÄ™cej muszÄ… pÅ‚acić.

Na Prudnickiej stoi model z poczÄ…tku lat ’80, kolor khaki brown. Załóżmy: rocznik 1981, czyli mój. Tuż przed wycofaniem prestiżowej wÅ‚oskiej licencji, czyli sam schyÅ‚ek jakiejkolwiek klasy tego produktu. Bo WÅ‚osi machnÄ™li na nas rÄ™kÄ… widzÄ…c, że kolejne roczniki polskiego fiata wyglÄ…dajÄ… i jeżdżą coraz gorzej. To dlatego od 1983 roku auto nosiÅ‚o nazwÄ™ FSO, a nie fiat.

Spójrzcie na zdjÄ™cia – to tak zwana „wersja zubożona”, czyli przeznaczona na rynek polski. Na eksport szÅ‚y wersje luksusowe, które dostÄ™pne byÅ‚y u nas w formie tzw. eksportu wewnÄ™trznego. To kolejny cudowny pomysÅ‚ gospodarki socjalistycznej: dostajesz od wujka z Zachodu dolary, które musisz wymienić na bony, za które kupisz lepszej jakoÅ›ci produkt zachodni bÄ…dź polski. Na przykÅ‚ad fiataw wersji lux. Choć aby to zrobić, powinieneÅ› mieć jeszcze talon. Bo w latach ’70 fiat kosztowaÅ‚ 50-krotność Å›redniej krajowej.

Przechodząc obok tych gratów warto pomyśleć, jak bardzo kiedyś pobudzały wyobraźnię naszych rodziców. I jak mocno trzeba się było nakombinować, aby móc marzyć choćby o namiastce luksusu.
Jeśli chcesz, abym przesłał Ci maila z informacją o kolejnym wpisie – zamów sobie newsletter!
Rozpocznij dyskusje »


Komentarze