Zapraszam na Facebooka


Brzydki Wrocław aktywny obecnie tylko na Facebooku. Zapraszam!


Tropem dawnych neonów

No dobrze, co takiego widzę w tych wszystkich starych neonach? Po pierwsze: prezentują wzornictwo, które w dzisiejszej, napaćkanej reklamie zewnętrznej jest właściwie niespotykane. Po drugie: niszczeją i znikają w oczach, budzą więc sentyment zapomnianego Wrocławia. Po trzecie wreszcie: kojarzą się z dzieciństwem!

Przyznaję, że plątanie się po mieście w poszukiwaniu zniszczonych neonów to lekka ekstrawagancja. Co jednak powiedzieć o poszukiwaniu…nieistniejących już neonów? Hardcore. Dziś o tym właśnie.

Zobaczcie, jaki rozmach musiał prezentować neon, który zamontowany był na elewacji jednej z kamienic przy ulicy Mieszczańskiej. To musiała być mega pralnia!

Wrocław, neon

Kolejny przykład to pozostałość po neonie, który jeszcze niedawno można było oglądać na ulicy Ruskiej. Do dziś nie wiem, czy ostatecznie powędrował na złom, czy może w jakieś prywatne ręce (oby!). Czy wyobrażacie sobie dziś warzywniak, który decyduje się na taką reklamę?

Wrocław, neon

Czy wiedzieliście, że przy ulicy Piłsudskiego, zamiast kolejnych banków, był po prostu sklep z pamiątkami? Pozostałości po fajnym neonie (z kwiatkiem poniżej?) są już prawie niewidoczne.

Wrocław, neon

Jeśli jednak chcecie zobaczyć najwięcej nieistniejących neonów, powędrujcie na Plac Kościuszki. Nie bez powodu powstała kiedyś inicjatywa, aby miejsce to zamienić w swoiste neonowe muzeum. Tutaj prawie na każdej elewacji znajdziecie charakterystyczne otwory. Wystarczy je tylko połączyć. Poniżej – dzisiejszy, przepiękny neon Salonu Prasowego. Pod nim zaś – pozostałość po neonie…sklepu filatelistycznego. Tak, kiedyś były sklepy ze znaczkami!

Wrocław, neon

Kilka metrów dalej natkniecie się na pozostałości jednego z najdłuższych wrocławskich neonów. „Bar Kawowy – Restauracja” dziś reprezentowany jest jedynie przez zniszczony neon Bar. Na elewacji widać jednak pozostałości po fikuśnym „Kawowy” oraz – co zobaczycie na kolejnej fotce – kilkunastometrowej „Restauracji”.

Wrocław, neon
Wrocław, neon

I jeszcze jeden przykład z Placu Kościuszki. Dziś salon fryzjerski, dawniej – Perfumeria. Przyjrzyjcie się dobrze – co za liternictwo! Zachęcam do spaceru po Placu – jest tu więcej ciekawych przykładów, oczywiście z kilkoma wspaniałymi, działającymi neonami na czele!

Wrocław, neon

Przy okazji zapraszam na Fan Page wrocławskich neonów oraz na stronę Bogusława Moleckiego. Sporo neonów znajdziecie również na świetnym blogu SocWroc.

5 komentarzy »

Pożegnanie Dworca

Dziewiątego kwietnia zamkną Główny. Miejsce zarówno bronione (zdjęcie!), jak i potępiane (wrzód na ciele Wrocławia!). Miejsce, któremu poświęcona będzie ta notka.

Wrocław Główny

Nie będzie tu nic o jego historii (do poczytania wszędzie), będzie natomiast o klimacie, choć lepiej byłoby napisać wprost: o zapachu. Bo Główny swój zapach ma, wie o tym każdy mieszkaniec Wrocławia. Wystarczy wejść.

Wrocław Główny

To tutaj pałętały się chmary patrzących spode łba, którym nieustannie brakowało 40 groszy do biletu. Albo takich, którzy zarzekali się, że na bułkę, nie na wódkę. Albo takich, którzy mówili niemal z dumą: „na wódkę!”. A teraz pusto:

Wrocław Główny

To na Głównym było Kino, z dwoma – trzema osobami na widowni średnio, z szemraną porno przeszłością, z neonem święcącym od lat tylko w połowie. I drugim, świecącym w dwóch trzecich.

Wrocław Główny

W ostatnich latach na Głównym przeplatały się motywy PRL i Zachodu. To tutaj, obok baru dworcowego działał Mac i KFC, tworząc jeszcze bardziej obrzydliwą mieszankę, pełną petów, walających się opakowań, resztek frytek, brudnych stolików „tylko dla klientów, wara!”

Wrocław Główny

Dziś poprosił mnie o ogień śmierdzący facet w swetrze. Niepytany zaczął usprawiedliwiać swój wygląd.

Wiesz skąd mam pizdę na oku i czole? Zaniosłem im wczoraj piwo, po dobroci.

Oni, to policja. Instytucje, organizacje, fundacje, generalnie. Bo mieszkańcy Głównego z systemem nieustannie musieli się ścierać. Jak na tym doskonałym filmie Witolda Święcickiego: Matka Berza:

Te organizacje to więcej na pokaz dla telewizji i prasy niż rzeczywistej pomocy. Pewno, że zdarzają się wyjątki, autentyczni pomagierzy, ale co pan zrobi takiemu gościowi jak on jest bezdomny i chce być bezdomny? Jak mu pan pomoże?

Wrocław Główny

Wrocław Główny

Tak, od Głównego powinienem zacząć tego bloga. Bo to prawdziwe epicentrum Wrocławia brzydkiego, zimnego, pełnego nerwów i zniecierpliwień, podejrzanych typów, łapania się za portfele, tanich książek i perfum, klejących się fet knysz zapiekanek, keczupu płynącego po dłoniach. Oj nie będziemy za tym tęsknić, prawda?

Wrocław Główny

I jeśli nadal chcesz, abym przesłał Ci maila z informacją o kolejnym wpisie – zamów sobie newsletter!

Rozpocznij dyskusje »

Ptasia

4 komentarze »

Co to za blog?

Historie i zdjęcia Wrocławia brzydkiego: niszczejącego, zniszczonego bądź przeznaczonego do zniszczenia :)

Napisali o blogu

Kategorie